AVE MARIA - informator katolicki, bo wiara jest w nas

  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
Home Artykuly Eutanazja

Eutanazja

mier pozostaje dobr take wtedy, gdy towarzyszy jej trudny do zniesienia bl, gdy choroba odbiera umierajcemu czowiekowi wadz nad ciaem i nad umysem. mier pozostaje dobr, jeli wobec niej czowiek pozostaje czowiekiem ? stworzeniem zalenym od Boga i ku Bogu kierujcym swoje istnienie. Bo mier ma by pieczci na yciu czowieka, ma by bram, przez ktr wchodzi on w ycie wieczne.



Eutanazja ma niewiele wsplnego z tak wizj mierci i umierania. ?Przez eutanazj w cisym i waciwym sensie naley rozumie czyn lub zaniedbanie, ktre ze swej natury lub w intencji dziaajcego powoduje mier w celu usunicia wszelkiego cierpienia. Eutanazj naley zatem rozpatrywa w kontekcie intencji oraz zastosowanych metod? ? podkreli b. Jan Pawe II w encyklice o witoci ycia (EV 65).

Skd zatem bierze si w czowieku myl, by zakoczy cierpienie zadajc mier? Wydaje si, e std, e zagubiwszy sens swojego ycia, nie widzi sensu take w mierci. Boi si jej, nie tylko dlatego, e jest Bram w Nieznane. Boi si jej, poniewa nie wierzy, e to Nieznane istnieje. A poniewa nie jest w stanie przed mierci uciec ? chocia na rne sposoby prbuje ? niekiedy postanawia zapanowa nad ni w ten sposb, e sam wybiera czas, miejsce i sposb jej zadania. Jak Prometeusz, ktry bogom odebra yciodajny ogie, wspczesny czowiek prbuje Bogu ukra wadz nad mierci.

Eutanazja


W przerny sposb prbuje usprawiedliwi swj krok. Najczciej odwouje si do litoci. Skoro bowiem kto cierpi ponad miar, skoro prosi o mier, ktra zakoczy jego mki ? dlaczego nie podarowa mu koca, dlaczego go od cierpienia nie uwolni? Pokusa jest powana, ale ? jak to zwykle z pokusami bywa ? opierajc si na odrobinie prawdy wicej niesie ze sob kamstwa i zniewolenia, ni rzeczywistej pomocy cierpicemu.

Cierpienie czowiek przeywa na kilku paszczyznach, z ktrych fizyczna, jakkolwiek najbardziej widoczna, wcale nie jest najpowaniejsz. Fizycznie bowiem cierpienie oznacza bl, zniedonienie, czy inne, podobne dolegliwoci. Obok tego wszystkiego cierpicy czowiek przeywa take inne dolegliwoci, zupenie innego rodzaju: uzalenienie od innych, zawenie perspektywy yciowej, poczucie bycia ciarem dla otoczenia... Gasnce ycie oplecione zostaje swoist klatk samotnoci. Jeli zabraknie wwczas ludzi, ktrzy pozwol dowiadczy bezinteresownej mioci, cierpienie rzeczywicie staje si nie do zniesienia. Ponad miar ciarem jest jednak nie bl czy choroba, ale utrata nadziei, utrata poczucia, e jest si kochanym. W takiej sytuacji mier ?staje si [...] ?upragnionym wyzwoleniem?, gdy ludzka egzystencja zostaje uznana za pozbawion dalszego sensu, poniewa jest pogrona w blu i nieuchronnie wystawiona na coraz dotkliwsze cierpienie? (EV 64).

Z fizycznym blem wspczesna medycyna radzi sobie zupenie dobrze, cho niekiedy musi siga do bardzo powanych rodkw. Na brak mioci, na brak ludzkiego wsparcia nie ma jednak innego lekarstwa, jak kochajce serce. Jeli jego zabraknie, zabraknie nadziei i woli ycia. I wwczas pojawi si proba o mier...

Dla oceny moralnej, nie ma wikszego znaczenia, w jaki sposb mier zostanie zadana. Jeli kto dziaa (albo powstrzymuje si od dziaania) w celu pozbawienia ycia czy to bliniego czy te siebie samego, taki czyn okrelamy mianem zabjstwa lub samobjstwa. Bo eutanazja w swej istocie jest zabjstwem lub samobjstwem. Wyrnia j tylko to, e ma by bezbolesna, i e ma zakoczy cierpienie.

Warto jednak wyranie powiedzie, e ta motywacja tylko pozornie jest dobra. Rzekoma troska o dobro chorych i umierajcych nie ma nic wsplnego z mioci i wspczuciem, co najwyej z litoci, i to bardziej nad sob samym, ni nad cierpicym. Prawdziwa mio nie wyrzdza za bliniemu. Prawdziwa mio staje przy nim i daje mu siebie. Zatem zamiast mierci, wspczucie powinno skoni do codziennej troski i wytrwaej opieki, do udzielenia wsparcia na ostatniej prostej. To prawda, e towarzyszenie zmierzajcym ku mierci chorym jest rzecz bardzo trudn, wymagajc wielu si i ofiary. Nie bez powodu b. Jan Pawe II napisa w licie o cierpieniu, e jest ono szans, by ujawnia si moralna wielko czowieka. Rzeczywicie jest to droga ujawnienia si wielkoci czowieka, ktry zostaje skonfrontowany z bezradnoci bliniego. To nie tylko chory ma by silny. Znacznie bardziej to zadanie skierowane jest do tych, ktrzy s w jego otoczeniu.

Wspczesny wiat nie jest skonny do tej ofiary. Nie jest zainteresowany trosk o umierajcych, bo to za wiele kosztuje ? take pienidzy. Nie jest zainteresowany towarzyszeniem w cierpieniu take dlatego, e nieunikniona wwczas refleksja nad umieraniem stawia pytanie o ycie wieczne, o nasz trosk o t wieczno. Dla wiata skupionego na tym, co doczesne, taka refleksja jest niedopuszczalna. I cho cen za uciszenie gosu sumienia jest usunicie cierpicych z grona yjcych, wielu skonnych jest j zapaci. Tak spenia si dramatyczne proroctwo wypowiedziane przez b. Matk Teres z Kalkuty: ?Jeli dzi matka moe zabi swoje dziecko, to nie ma powodu, bymy si wszyscy nawzajem nie pozabijali?.

Ks. Piotr Kieniewicz MIC

 

On-line:

Naszą witrynę przegląda teraz 67 gości